Zostałem artystą!

data wpisu: 17 Maj, 2010 autor: Przedszkolak Franciszek

Wczoraj Tata z Mamą byli w galerii. “Niestety, nie sztuki” – skwitowała moja Babcia, która nie wiem czemu nie lubi, jak rodzice chodzą tam w Weekend. Strasznie kocham Babcie, ale akurat tutaj się różnimy, bo ja strasznie lubię to co Rodzice mi czasem przynoszą! A tym razem to przynieśli mi nowego CzuCzu! Ale! Tym razem nie chodzi o zgadywanki, ale o coś, czego jeszcze nie było! W środku walizeczki – ciekawe czy mogę mieć taki tornister? – mieście się 25 kart do rysowania, oraz pisak i ściereczka. Mogę malować bez końca i zmazywać, a każde zadania może mieć parę dobrych rozwiązań i żadne nie będzie takie samo! Zostałem artystą! A to prawdziwa sztuka! Babcia się ucieszy!

Kim jest pies Maks?

data wpisu: 3 Grudzień, 2009 autor: Przedszkolak Franciszek

Czy słyszeliście o psie który mów? Ja tak. Ba – ja nawet jednego znam. Nazywa się Maks i nosi marynarkę. Nie wiem dlaczego mówi i skąd tyle wie, ale podróżuje wraz z Zosią – moją ulubioną bohaterką, która wędruje po Londynie. No i jest jeszcze Kevin, ale on jest człowiekiem więc to, że mówi nikogo chyba nie zaskoczy. Wszyscy trzej są bohaterami programu “Zosia i Kevin” i to też chyba nikogo nie zdziwi. Zapytałem dziś Tatę, czy nasz pies – Rumcajs – też mówi. Tata odpowiedział, że jest to możliwe, ale tylko w Wigilię i to po 12 więc będę spał! Powiedziałem, że spróbuję wytrzymać: w zeszłym roku nie spałem do 11! No co Tata powiedział, że Mama nie pozwoli mi tak długo nie spać, ale on spróbuje nagrać swoją rozmowę z Rumcajsem – “Tylko się nie dziw, że nie będzie miał tyle do powiedzenia  co Maks”.

Bitwa z Izą

data wpisu: 1 Grudzień, 2009 autor: Przedszkolak Franciszek

Dziś, jak się uczyłem angielskiego w przedszkolu, bardzo się zdenerwowałem. Często jak wracam do domu to z Mamą, albo Tatą uczymy się i bawimy z Zosią i Kevinem. Nie żebym się chwalił, ale dzięki Zosi to mi jest później dużo łatwiej i tak w ogóle to wiem więcej od innych dzieci….Wcale się teraz nie chwale! Ale co z tego, że jestem skromy, skoro głupia Iza, koleżanka Joli i dziewczyna Kuby, ciągle się wymądrza w przedszkolu. Ciągle, nawet jak jemy obiad, to o tym gada, że ona umie już mówić po angielsku i żaden przedszkola w tym przedszkolu nie jest lepszy od niej, bo ona się uczy z książek swojej starszej siostry z prawdziwej szkoły! No i dziś już nie wytrzymałem: wyzwałem ją na bitwę na znajomość angielskiego! Pani podchwyciła pomysł, przygotowała mały stolik i jedną zabawkę. Wszyscy się zbiegli, aby oglądać moje starcie z Izą samochwałą! Miałem prawdziwych kibiców, Bartek ciągle krzyczał, abym ją pokonał! Pani położyła zabawkę na stole i zapytała wpierw mnie – Gdzie leży samochodzik? Powiedziałem, że samochodzik jest “on the table”. Potem dała zabawkę pod stół i zapytała Izę, która odpowiedziała, niestety dobrze – Samochodzik jest “under” the table. No i wreszcie samochodzik znalazł się obok stołu. Odpowiedziałem dobrze, ale gdy Pani dała zabawkę przed stół: Iza nie wiedziała jak powiedzieć gdzie jest samochodzik! Wygrałem! Nawet dziewczyny mi gratulowały! Nie żebym się chwalił!