Gumise vol2

data wpisu: 14 Styczeń, 2010 autor: Przedszkolak Franciszek

Wczoraj podczas oglądania Gumisi, Mama usłyszała komentarz Taty, że niektóre sceny odcinka przypominają mu jej zachowania. Dziś, zaraz po powrocie z przedszkola Mama wzięła mnie do kuchni, rozłożyła laptopa na stole, ubrała fartuch i powiedziała: “Franciszku -  ja zajmę się zupą a Ty w między czasie obejrzyj ten odcinek. Na samym początku zadaj sobie pytanie: z kim z domu, podpowiadam, że oprócz mnie i Ciebie, kojarzy Ci się to zachowanie? Bo mnie z Twoim Tata…”

Jedz, módl się i kochaj

data wpisu: 5 Styczeń, 2010 autor: Przedszkolak Franciszek

Ale pojadłem! To niesamowite ile może się zmieścić we mnie. Moi kuzyni są w tym samym wieku co ja, za to są tak duzi jak moja Mama. Z tym, że ona jest wyższa od nich a oni od niej szersi. Tak z trzy razy. Ale w święta to ponoć “legalne” – mówi Ewa. Dziś jak przyszedłem do przedszkola wszyscy wymienialiśmy się co zjedliśmy i jak dużo. Okazuje się, że mimo iż wszyscy świętują mniej więcej o tej samej porze, to jednak na stołach bywa zupełnie co innego! Kuba powiedział, że u nich je się żur. “Taki z kranu?” – zapytała Magda. Kuba się obraził, ale ja wiem o co mu chodziło: raz u cioci to jadłem; ohyda. “Smaki Ci się jeszcze wyrobią chłopie. Już za perę lat sam się zdziwisz co Ci będzie smakować…” – powiedział mi wtedy wujek. Na ucho. Ja opowiedziałem w przedszkolu, co to jest kutia  bo prawie nikt nie wiedział! Acha jeszcze dlaczego taki tytuł: powiedziała mi to babcia, chyba to pierwsze mam już za sobą!

Zosiu! Uciekaj! Kevin też może!

data wpisu: 9 Grudzień, 2009 autor: Przedszkolak Franciszek

Nie wiem czemu zima nie przychodzi. W  przedszkolu zastanawiamy się z chłopakami czy to prawda, że zim już nie będzie. Kuba mówi, że nas też nie będzie bo zaleje nas wielka woda, która powstanie gdy roztopią się Antarktydy. Ja tam zimę lubię więc szkoda, że ma jej nie być. Chodź w tej historii bardziej straszne powinno być to zalanie. Pani w przedszkolu powiedziała, że my możemy być spokojni, bo Torunia nie zaleje, tylko co najwyżej Gdański i wybrzeże. A co z Anglią?!  Tam jest Zosia!  – wykrzyczałem do Pani. I Kevin! – dodała Aśka.

Bitwa z Izą

data wpisu: 1 Grudzień, 2009 autor: Przedszkolak Franciszek

Dziś, jak się uczyłem angielskiego w przedszkolu, bardzo się zdenerwowałem. Często jak wracam do domu to z Mamą, albo Tatą uczymy się i bawimy z Zosią i Kevinem. Nie żebym się chwalił, ale dzięki Zosi to mi jest później dużo łatwiej i tak w ogóle to wiem więcej od innych dzieci….Wcale się teraz nie chwale! Ale co z tego, że jestem skromy, skoro głupia Iza, koleżanka Joli i dziewczyna Kuby, ciągle się wymądrza w przedszkolu. Ciągle, nawet jak jemy obiad, to o tym gada, że ona umie już mówić po angielsku i żaden przedszkola w tym przedszkolu nie jest lepszy od niej, bo ona się uczy z książek swojej starszej siostry z prawdziwej szkoły! No i dziś już nie wytrzymałem: wyzwałem ją na bitwę na znajomość angielskiego! Pani podchwyciła pomysł, przygotowała mały stolik i jedną zabawkę. Wszyscy się zbiegli, aby oglądać moje starcie z Izą samochwałą! Miałem prawdziwych kibiców, Bartek ciągle krzyczał, abym ją pokonał! Pani położyła zabawkę na stole i zapytała wpierw mnie – Gdzie leży samochodzik? Powiedziałem, że samochodzik jest “on the table”. Potem dała zabawkę pod stół i zapytała Izę, która odpowiedziała, niestety dobrze – Samochodzik jest “under” the table. No i wreszcie samochodzik znalazł się obok stołu. Odpowiedziałem dobrze, ale gdy Pani dała zabawkę przed stół: Iza nie wiedziała jak powiedzieć gdzie jest samochodzik! Wygrałem! Nawet dziewczyny mi gratulowały! Nie żebym się chwalił!

Pan Policjant i buty mojej Mamy

data wpisu: 20 Listopad, 2009 autor: Przedszkolak Franciszek

Dziś do przedszkola przyszedł Pan Policjant. Pani mówiła wcześniej, że przyjdzie tylko wtedy kiedy będziemy naprawdę grzeczni, dlatego nie wiem czemu przyszedł, bo wczoraj podczas śniadania Kuba rzucił w Magdę ciastkiem i ona się rozpłakała. Pani powiedziała, że jesteśmy bardzo niegrzeczni. Ale pan policjant i tak przyszedł, a Kuba poprosił, abym przeprosił Magdę za niego, no i przeprosiłem. Pewnie dlatego pan policjant przyszedł. Usiedliśmy w kółeczku, tak jak kazała nam Pani. Mundurowy wszedł do środka i zaczął opowiadać o swojej pracy. Kiedy skończył, powiedział, że możemy pytać o co chcemy. Magda zapytała czy łapie tylko przestępców, czy kogoś jeszcze innego. No i pan policjant odpowiedział, że nie tylko łapie przestępców i złych ludzi, ale czasem musi ukarać również tych dobrych, „którzy mieli chwile słabości”. Pomyślałem wtedy o białej karteczce, którą przyniósł wczoraj wieczorem Tata, podniósł ją do góry i powiedział mamie aby zapomniała o kupnie nowych butów. No i jak pan policjant odpowiedział, to ja zapytałem czemu akurat buty Mamy są za karę. Pan na mnie dziwnie spojrzał. Na koniec pokazał wszystkim swój pistolet. Kuba chciał aby Pan strzelił w coś na sali, bo wtedy będzie wiadomo, że nas nie cygani. Pan się uśmiechnął, w przeciwieństwie do pani wychowawczyni, i powiedział, że za kilkanaście lat będzie mógł sam sprawdzić, czy policjanci noszą prawdziwe pistolety. Ja też się chce się dowiedzieć, ale tego dlaczego moja Mama nie będzie miała nowych butów?!

Hej! Jestem przedszkolak Franciszek!

data wpisu: 18 Listopad, 2009 autor: Przedszkolak Franciszek

Dziś, idąc do przedszkola, zauważyłem słońce! Dawno go nie widziałem; od razu pomyślałem sobie także, że oprócz przyjemnego ciepełka, bo mam taką kurtkę, że jej się włącza ogrzewanie jak jest słońce, postanowiłem przypomnieć sobie parę słówek w języku angielskim. Słońce to jest: sun. Tak sobie też myślę, moi wirtualni nauczyciele: Zosia i Kevin, jak mnie prowadzą po Londynie i różnych przygodach, to tam też zawsze świeci słońce. Lubię z nimi wędrować i uczyć się języka angielskiego. Moja starsza siostra mówi, że to nie tak bo w Anglii zawsze pada. No i skąd oni są na wyspie?! Ich wciąż zalewa, i pewnie ich zaleje. To Anglia musiała być bardzo duża kiedyś, jak zostało tylko tyle ziemi tam…