data wpisu: 7 Styczeń, 2010 autor: Przedszkolak Franciszek

Dziś ucząc się angielskiego z zosiikevin.pl przekładałem pudełko ze stolika, potem nad, obok, koło… Tak sobie myślę, że Zosia jest p r a w i e w moim wieku i ona tak swobodnie po tym Londynie sobie chodzi i ma coraz to nowe przygody! Może ja też dam rady?! I już coś mówię! Kevin ciągle mówi mi “bravo”, albo “exellent”. Już prawie mówię, więc może powinienem tam pojechać i odwiedzić Zosię!
data wpisu: 22 Grudzień, 2009 autor: Przedszkolak Franciszek

Ponoć był taki filozof, który mówił, że jest tak mądry, iż już nic nie wie. To ja chyba się staje bardzo mądry. Dziś myśląc o nadchodzącej Wigilii stwierdziłem, że ja nic o niej nie wiem! Babcia co rok mi mówi: teraz Wigilie są inne niż te co kiedyś! Ja mam już taki charakter: lubię wszytko wiedzieć. Tata mówi, że mam to po Mamie. Tak czy inaczej zapytałem Babcie o to jak kiedyś wyglądały Wigilie. Opowiedziała mi niesamowite rzeczy - zupełnie inne niż te znane mi z przedszkola! Na przykład kiedyś w Wigilię nie wolno było szyć, tkać, ani kłócić się i sobie złorzeczyć, bo przyjdą złe duchy i przez cały rok będę miał problemy. Takich duchów chyba nie ma, bo ja się zawsze kłócę z Ewą. A ona mi złorzeczy i mówi, że jestem głupi. Ponadto Babcia opowiedziała, że pamięta jeszcze czasy gdy na wsi opłatkiem dzielono się z zwierzętami, aby zabezpieczyć inwentarz przez złymi urokami! To mi się spodobało najbardziej! Rumcajs do nogi!
data wpisu: 1 Grudzień, 2009 autor: Przedszkolak Franciszek
Dziś, jak się uczyłem angielskiego w przedszkolu, bardzo się zdenerwowałem. Często jak wracam do domu to z Mamą, albo Tatą uczymy się i bawimy z Zosią i Kevinem. Nie żebym się chwalił, ale dzięki Zosi to mi jest później dużo łatwiej i tak w ogóle to wiem więcej od innych dzieci….Wcale się teraz nie chwale! Ale co z tego, że jestem skromy, skoro głupia Iza, koleżanka Joli i dziewczyna Kuby, ciągle się wymądrza w przedszkolu. Ciągle, nawet jak jemy obiad, to o tym gada, że ona umie już mówić po angielsku i żaden przedszkola w tym przedszkolu nie jest lepszy od niej, bo ona się uczy z książek swojej starszej siostry z prawdziwej szkoły! No i dziś już nie wytrzymałem: wyzwałem ją na bitwę na znajomość angielskiego! Pani podchwyciła pomysł, przygotowała mały stolik i jedną zabawkę. Wszyscy się zbiegli, aby oglądać moje starcie z Izą samochwałą! Miałem prawdziwych kibiców, Bartek ciągle krzyczał, abym ją pokonał! Pani położyła zabawkę na stole i zapytała wpierw mnie – Gdzie leży samochodzik? Powiedziałem, że samochodzik jest “on the table”. Potem dała zabawkę pod stół i zapytała Izę, która odpowiedziała, niestety dobrze – Samochodzik jest “under” the table. No i wreszcie samochodzik znalazł się obok stołu. Odpowiedziałem dobrze, ale gdy Pani dała zabawkę przed stół: Iza nie wiedziała jak powiedzieć gdzie jest samochodzik! Wygrałem! Nawet dziewczyny mi gratulowały! Nie żebym się chwalił!
data wpisu: 20 Listopad, 2009 autor: Przedszkolak Franciszek
Dziś do przedszkola przyszedł Pan Policjant. Pani mówiła wcześniej, że przyjdzie tylko wtedy kiedy będziemy naprawdę grzeczni, dlatego nie wiem czemu przyszedł, bo wczoraj podczas śniadania Kuba rzucił w Magdę ciastkiem i ona się rozpłakała. Pani powiedziała, że jesteśmy bardzo niegrzeczni. Ale pan policjant i tak przyszedł, a Kuba poprosił, abym przeprosił Magdę za niego, no i przeprosiłem. Pewnie dlatego pan policjant przyszedł. Usiedliśmy w kółeczku, tak jak kazała nam Pani. Mundurowy wszedł do środka i zaczął opowiadać o swojej pracy. Kiedy skończył, powiedział, że możemy pytać o co chcemy. Magda zapytała czy łapie tylko przestępców, czy kogoś jeszcze innego. No i pan policjant odpowiedział, że nie tylko łapie przestępców i złych ludzi, ale czasem musi ukarać również tych dobrych, „którzy mieli chwile słabości”. Pomyślałem wtedy o białej karteczce, którą przyniósł wczoraj wieczorem Tata, podniósł ją do góry i powiedział mamie aby zapomniała o kupnie nowych butów. No i jak pan policjant odpowiedział, to ja zapytałem czemu akurat buty Mamy są za karę. Pan na mnie dziwnie spojrzał. Na koniec pokazał wszystkim swój pistolet. Kuba chciał aby Pan strzelił w coś na sali, bo wtedy będzie wiadomo, że nas nie cygani. Pan się uśmiechnął, w przeciwieństwie do pani wychowawczyni, i powiedział, że za kilkanaście lat będzie mógł sam sprawdzić, czy policjanci noszą prawdziwe pistolety. Ja też się chce się dowiedzieć, ale tego dlaczego moja Mama nie będzie miała nowych butów?!
data wpisu: 18 Listopad, 2009 autor: Przedszkolak Franciszek
Dziś, idąc do przedszkola, zauważyłem słońce! Dawno go nie widziałem; od razu pomyślałem sobie także, że oprócz przyjemnego ciepełka, bo mam taką kurtkę, że jej się włącza ogrzewanie jak jest słońce, postanowiłem przypomnieć sobie parę słówek w języku angielskim. Słońce to jest: sun. Tak sobie też myślę, moi wirtualni nauczyciele: Zosia i Kevin, jak mnie prowadzą po Londynie i różnych przygodach, to tam też zawsze świeci słońce. Lubię z nimi wędrować i uczyć się języka angielskiego. Moja starsza siostra mówi, że to nie tak bo w Anglii zawsze pada. No i skąd oni są na wyspie?! Ich wciąż zalewa, i pewnie ich zaleje. To Anglia musiała być bardzo duża kiedyś, jak zostało tylko tyle ziemi tam…