data wpisu: 23 Grudzień, 2009 autor: Przedszkolak Franciszek
Tak! Jutro ten dzień i wcale nie mówię o prezentach! Po niedawnych rozmowach z Babcią stwierdzam, że chcę poczuć atmosferę! Już czuje, bo zrobiło się strasznie ciepło! Obym tylko nie musiał rozpakowywać prezentów: strasznie tego nie lubię! Moje ciocie strasznie bazgrzą, prawie zawsze mam problemy, aby rozpoznać co tam napisały! Acha! Wesołych Świąt!
data wpisu: 22 Grudzień, 2009 autor: Przedszkolak Franciszek
Ponoć był taki filozof, który mówił, że jest tak mądry, iż już nic nie wie. To ja chyba się staje bardzo mądry. Dziś myśląc o nadchodzącej Wigilii stwierdziłem, że ja nic o niej nie wiem! Babcia co rok mi mówi: teraz Wigilie są inne niż te co kiedyś! Ja mam już taki charakter: lubię wszytko wiedzieć. Tata mówi, że mam to po Mamie. Tak czy inaczej zapytałem Babcie o to jak kiedyś wyglądały Wigilie. Opowiedziała mi niesamowite rzeczy - zupełnie inne niż te znane mi z przedszkola! Na przykład kiedyś w Wigilię nie wolno było szyć, tkać, ani kłócić się i sobie złorzeczyć, bo przyjdą złe duchy i przez cały rok będę miał problemy. Takich duchów chyba nie ma, bo ja się zawsze kłócę z Ewą. A ona mi złorzeczy i mówi, że jestem głupi. Ponadto Babcia opowiedziała, że pamięta jeszcze czasy gdy na wsi opłatkiem dzielono się z zwierzętami, aby zabezpieczyć inwentarz przez złymi urokami! To mi się spodobało najbardziej! Rumcajs do nogi!
data wpisu: 17 Grudzień, 2009 autor: Przedszkolak Franciszek
Stało się! Spadł pierwszy śnieg! Niestety na sanki nie da się jeszcze iść. W dodatku zrobiło się naprawdę zimno, a zatem to dość niezdrowo aby siedzieć na dworze. Podobno - tak przynajmniej twierdzi Mama. Tata nie ma nic naprzeciw – “Synu, wreszcie możemy legalnie posiedzieć w domu. Nikt nie będzie miał do nas pretensji!” Tak oto trafiłem do mojego drugiego ulubionego pokoju w domu: gabinetu Taty. On zasiadł w swoim fotelu, ja obok i….
data wpisu: 16 Grudzień, 2009 autor: Przedszkolak Franciszek
Rodzice pilnują, abym serfował po internecie bezpiecznie. Inaczej zaleje Cie fala kiszki synu – Mówi Tata. Nie znam takiego morza, a jak jest kaszanka w przedszkolu to grymaszę. Najczęściej zatem serfuje w towarzystwie Taty. Wczoraj wziął mnie do siebie. Usiedliśmy za biurkiem Taty, który powiedział: Mów synu co Ci przychodzi do głowy! Pierwsza myśl, która przyszłą mi do głowy? Zosia i Kevin!
data wpisu: 11 Grudzień, 2009 autor: Przedszkolak Franciszek
Wczoraj wieczorem Tata, popijając kawę w kuchni, patrząc w gazetę opowiadał na moje najróżniejsze pytania związane z Mamą. A opowiedz mi o swoich najlepszych na świecie wakacjach! – Wypaliłem. Tata przerwał czytanie gazety, spojrzał na mnie, trzymając kubek w połowie drogi do ust i wypalił: Ale z Mamą? Nie masz łatwiejszego sortu pytań?! Zapytałem więc – No to jakieś wydarzenie, które będziecie razem najlepiej wspominać wraz z Mamą. Może być z tego roku! Tata, po chwili zastanowienia się, opowiedział mi o koncercie na którym panowie muzykanci śpiewali o Reksiu i że bardzo go to rozbawiło i ucieszyło. No ale kto to Reksio? – Zapytałem. Chryste chłopie! – Krzyknął Tata wstając od stołu – nie wiesz kto to Reksio!? Nie wiedziałem co powiedzieć, zresztą i tak nie dokończyłem, bo Tata stojąc nad stołem, patrząc w okno, powiedział: Nie …tak być nie może. Za godzinę widzimy się na górze u mnie w biurze! Dziś zamiast zabawy z ciufcia.pl obejrzysz Reksia młodzieńcze! Wczoraj obejrzeliśmy z Tatą pierwszy odcinek!
data wpisu: 9 Grudzień, 2009 autor: Przedszkolak Franciszek
Nie wiem czemu zima nie przychodzi. W przedszkolu zastanawiamy się z chłopakami czy to prawda, że zim już nie będzie. Kuba mówi, że nas też nie będzie bo zaleje nas wielka woda, która powstanie gdy roztopią się Antarktydy. Ja tam zimę lubię więc szkoda, że ma jej nie być. Chodź w tej historii bardziej straszne powinno być to zalanie. Pani w przedszkolu powiedziała, że my możemy być spokojni, bo Torunia nie zaleje, tylko co najwyżej Gdański i wybrzeże. A co z Anglią?! Tam jest Zosia! – wykrzyczałem do Pani. I Kevin! – dodała Aśka.
data wpisu: 7 Grudzień, 2009 autor: Przedszkolak Franciszek
Tę bajkę wymyślił Pan, który mieszka na co dzień we Francji i nazywa się Albert Barillé (nie wiem czemu “ę” jest do góry nogami?). Trudno dziś obejrzeć to w telewizji, ale rodzice mówią mi, że to wyjątkowa bajka i powinienem ją oglądać. Wy też powinniście!
data wpisu: 7 Grudzień, 2009 autor: Przedszkolak Franciszek
Tata powiedział, abym tak jak co roku napisał list po Mikołaja. Lubie kiedy Mikołaj przychodzi, ale nie za bardzo lubię kiedy mam coś do niego pisać. Co roku muszę wymyślać coraz to nowe listy, takie aby mu się nie znudziły. W ogóle coś jest nie tak. W zeszłym tygodniu Kuba powiedział w przerwie śpiewania po angielsku, że on już wie, że Mikoła nie ma i że dzieci, które w niego wierzą są naiwne. Nie wiedziałem co powiedzieć. W sumie nawet nie zdążyłem nic powiedzieć bo Kuba powiedział, że założył pułapkę na Mikołaja, aby zobaczyć kim jest naprawdę. Przed snem przeciągnął linkę w wejściu do swojego pokoju. W nocy obudził go huk. Mikołajem okazał się Tata. Ale przecież prawdziwy Mikołaj jest czarodziejem! Moje listy zawsze znikają zza okna. Chodź w tym roku Tata powiedział, abym list zostawił po wewnętrznej stronie parapetu, bo strasznie wieje i pada, a Mikołaj nie lubi takiej pogody. Zupełnie jak Tata…
data wpisu: 3 Grudzień, 2009 autor: Przedszkolak Franciszek
Czy słyszeliście o psie który mów? Ja tak. Ba – ja nawet jednego znam. Nazywa się Maks i nosi marynarkę. Nie wiem dlaczego mówi i skąd tyle wie, ale podróżuje wraz z Zosią – moją ulubioną bohaterką, która wędruje po Londynie. No i jest jeszcze Kevin, ale on jest człowiekiem więc to, że mówi nikogo chyba nie zaskoczy. Wszyscy trzej są bohaterami programu “Zosia i Kevin” i to też chyba nikogo nie zdziwi. Zapytałem dziś Tatę, czy nasz pies – Rumcajs – też mówi. Tata odpowiedział, że jest to możliwe, ale tylko w Wigilię i to po 12 więc będę spał! Powiedziałem, że spróbuję wytrzymać: w zeszłym roku nie spałem do 11! No co Tata powiedział, że Mama nie pozwoli mi tak długo nie spać, ale on spróbuje nagrać swoją rozmowę z Rumcajsem – “Tylko się nie dziw, że nie będzie miał tyle do powiedzenia co Maks”.
data wpisu: 1 Grudzień, 2009 autor: Przedszkolak Franciszek
Dziś, jak się uczyłem angielskiego w przedszkolu, bardzo się zdenerwowałem. Często jak wracam do domu to z Mamą, albo Tatą uczymy się i bawimy z Zosią i Kevinem. Nie żebym się chwalił, ale dzięki Zosi to mi jest później dużo łatwiej i tak w ogóle to wiem więcej od innych dzieci….Wcale się teraz nie chwale! Ale co z tego, że jestem skromy, skoro głupia Iza, koleżanka Joli i dziewczyna Kuby, ciągle się wymądrza w przedszkolu. Ciągle, nawet jak jemy obiad, to o tym gada, że ona umie już mówić po angielsku i żaden przedszkola w tym przedszkolu nie jest lepszy od niej, bo ona się uczy z książek swojej starszej siostry z prawdziwej szkoły! No i dziś już nie wytrzymałem: wyzwałem ją na bitwę na znajomość angielskiego! Pani podchwyciła pomysł, przygotowała mały stolik i jedną zabawkę. Wszyscy się zbiegli, aby oglądać moje starcie z Izą samochwałą! Miałem prawdziwych kibiców, Bartek ciągle krzyczał, abym ją pokonał! Pani położyła zabawkę na stole i zapytała wpierw mnie – Gdzie leży samochodzik? Powiedziałem, że samochodzik jest “on the table”. Potem dała zabawkę pod stół i zapytała Izę, która odpowiedziała, niestety dobrze – Samochodzik jest “under” the table. No i wreszcie samochodzik znalazł się obok stołu. Odpowiedziałem dobrze, ale gdy Pani dała zabawkę przed stół: Iza nie wiedziała jak powiedzieć gdzie jest samochodzik! Wygrałem! Nawet dziewczyny mi gratulowały! Nie żebym się chwalił!